Były marzenia i dylematy co do słuszności wyboru, wahania między bielą i odcieniem szarobrązowym, między serią Hemnes i Liatorp, między szafą a komodą a potem mozolne składanie mebli z miękkiego drewna, z którymi trzeba było się obchodzić niezmiernie delikatnie tak, by nie uszkodzić ich struktury. Były też pewne niedoróbki, które działały nam na nerwy. Na końcu był pewien niedosyt więc dokupiliśmy lustro i wszystko zamknęło się w zadowalającą całość. Nad narożnikiem powieszę postery lub zdjęcia plakatowe w kolorze b&w, w białych ramach. Myślę, że jest tak jak sobie zaplanowaliśmy przestronnie, jasno i delikatnie. Pokój od północy bardzo się rozjaśnił i nabrał lekkości. Z czasem jak budżet na to pozwoli planujemy wymienić również łóżko ale póki co niech ten plan będzie naszym kolejnym niespełnionym marzeniem. Poluję również na jasne podkładki na stół oraz mam upatrzone biało-beżowe poduchy na krzesła. Póki co z lekką nutą tremy prezentuję wam całość.
poniedziałek, 8 października 2012
piątek, 28 września 2012
Świecznik- wiklinowy wianek
Od jakiegoś czasu poszukiwałam równie uroczego jak na poniższych inspiracjach wianuszka wiklinowego służącego nam jako świecznik przy wieczornych kolacjach. Ceny sklepowe oraz internetowe były nieco poza moimi oczekiwaniami czyli za wysokie, dlatego też postanowiłam spróbować własnych sił w stworzeniu własnego z półproduktów.
Inspiracje
Zainspirowana wiklinowymi wiankami/świecznikami postanowiłam stworzyć również podobny choć jedyny w swoim rodzaju, bo hand made. W tym celu posłużył mi wiklinowy wianek o średnicy 32 cm, który pomalowałam na biało, podstawki pod świeczki pierwotnie złote i również przemalowane umocowane na solidnym drucie, łańcuszek ozdobny kupiony na metry w OBI, ikewoskie świeczki, kawałek sznurka i 3 drewniane serduszka także pobielone. Świecznik zajmuje honorowe miejsce nad naszym stołem, w kąciku jadalnianym. W czasie kolacji wprowadza atmosferę wyciszenia i odrobinę romantyzmu. A to moje poczynania.
Moje hand made
P.S. Meble z pokoju dziennego poszły dziś w świat a w weekend czeka nas zakup nowych i skręcanie, mozolne skręcanie...
środa, 26 września 2012
Memories czyli drewniana skrzynka na foto albumy
Jakiś czas temu prezentowałam wam pomysły na zaadoptowanie drewnianej skrzynki na gazetnik, schowek na poduchy, metalowe puszki tudzież inne domowe szpargały. Pierwotnie w mojej głowie powstał pomysł na stworzenie własnego gazetnika, jednakże skrzynka, którą miałam w posiadaniu okazała się nieco za mała na moją kolekcję gazet wnętrzarskich. Stworzyłam więc skrzynkę, w której chowam wspomnienia zamknięte w kadr czyli albumy do zdjęć. Te małego formatu chowają się w niej idealnie. A jak powstała moja praca? Wykorzystałam drewnianą skrzynkę, którą uprzednio oszlifowałam papierem ściernym, pomalowałam ją jedną warstwą farby akrylowej Lux Decor, przymocowałam na wkręty do drewna kółeczka, przykleiłam metalowy przecierany znaczek z napisem counryfield oraz stworzyłam drewniany napis z literek, które przyklejone są do skrzyni na taśmę dwustronną oraz pomalowane czarnym tuszem. Środek skrzyni wyściełałam materiałem. Gazetnik powstanie innym razem, pomysł nosze wciąż w głowie więc w wolnym czasie i przy odrobinie weny twórczej postaram się go zmajstrować i wam zaprezentować. A to efekt końcowy.
Zapowiedź.
W następnym poście postaram się wam zaprezentować świecznik mojego dzieła, który zajął honorowe miejsce nad naszym stołem w kąciku jadalnianym oraz prace, które mnie zainspirowały do jego stworzenia. W weekend prawdopodobnie zmienimy również meble w naszym saloniku/pokoju dziennym a to ich mała namiastka.
W następnym poście postaram się wam zaprezentować świecznik mojego dzieła, który zajął honorowe miejsce nad naszym stołem w kąciku jadalnianym oraz prace, które mnie zainspirowały do jego stworzenia. W weekend prawdopodobnie zmienimy również meble w naszym saloniku/pokoju dziennym a to ich mała namiastka.
poniedziałek, 10 września 2012
Letni czas
Wrzesień rozpieszcza nas słoneczną pogodą a my staramy się korzystać z uroków kończącego się lata. Odwiedzamy miejsca dobrze nam znane i lubiane, a co najważniejsze znajdujące się w zasięgu naszych możliwości (mały człowiek czyt. Malwinka, nie lubi dalekich wojaży). Takie chwile gdy obydwie latorośle nie dają się we znaki, w uroczym zakątku naszych trójmiejskich klimatów, bez wątpienia pozwalają naładować akumulatory.
piątek, 31 sierpnia 2012
Drewniana skrzynka- insipracje
Jestem pod wielki urokiem umiejętności tworzenia przez ludzi wyobraźni, tych z artystyczną duszą i pokładami talentu, czegoś z niczego. Czasem wystarczy kilka inspiracji i głowa pełna pomysłów oraz troszkę wolnego czasu i samozaparcia, by stworzyć coś oryginalnego i za niewielkie pieniądze. Od pewnego czasu, wertując stronice wnętrzarskich gazet oraz waszych blogów, poszukiwałam inspiracji na stworzenie własnego pojemnika na gazety/czasopisma/prasę. Najbardziej do gustu przypadł mi pomysł z wykorzystaniem drewnianej skrzynki. Na swój gazetnik mam już pomysł, wkrótce pokażę wam efekt końcowy. Dla chętnych i lubiących małe lub większe wyzwania przedstawiam instruktarz, który jest bardzo pomocny w wykonaniu gazetnika klik. O to kilka inspiracji, które mnie natchnęły do własnych poczynań w kierunku zrób to sam.

czwartek, 30 sierpnia 2012
W prezencie- w groszki
Jakiś czas temu otrzymałam od pewnej blogowiczki po raz wtóry wspaniałe upominki jej autorstwa. Najbardziej urzekły mnie te w groszki, cieszą one moje oczy każdego dnia i idealnie wpasowały się w progi mojego m. Z przyjemnością kilka z nich wam zaprezentuję. Zapraszam również do odwiedzania jej bloga klik, bo to doprawdy niezwykle utalentowana osoba. Woreczki, serducha, tildowskie króliczki, podkładki pod kubki itp., które wychodzą spod igły jej maszyny zawsze cieszą moje oczy. Ładne wzory, materiały oraz staranne wykonanie. Otrzymałam również życzenia ze słonecznej Portugalii, pachnące mydełko, porcelanowy naparstek, dwa drewniane kotki i powłoczkę na poduszkę. Jeszcze raz dziękuję.
Króliczek w prezencie dla małej M.
Tablica kredowa z zapisanymi moimi marzeniami, które pragnę zrealizować w owy weekend ale o tym innym razem
piątek, 24 sierpnia 2012
Gdańsk wieczorową porą- rodzinnie cz. 2
Uwielbiam takie chwile, gdy całą naszą czwórką jesteśmy razem w urokliwym miejscu a na dokładkę gdy odwiedzi nasze strony ktoś z bliskiej rodziny, ktoś kochany i utęskniony. Ostatni tydzień ku ogromnej uciesze, spędziłyśmy w towarzystwie mojej najmłodszej siostry. Był wypad do Łeby, Sobieszewa, spacery osiedlowymi uliczkami a także ten na Gdańską Starówkę. Wszystko co dobre szybko się kończy a ja w roli mamy dwóch pociech a za sprawą tej najmłodszej, dwumiesięcznej ledwo wyrabiam na zakrętach. Na szczęście za pasem mamy weekend.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








