poniedziałek, 1 lipca 2013

Remont...

To nie jest scenariusz horroru lecz samo życie. Dwa dni przed rozpoczęciem remontu Amelka rozchorowała się tak jak nigdy do tej pory. Gorączka prawie 40 stopni, ból brzucha, głowy, wymioty, dreszcze, nocne majaczenia, brak łaknienia, w 5 dobie brania antybiotyku nie było żadnej poprawy ale po tygodniowych zmaganiach z ,,czymś;;, bo lekarze nie wiedzieli, co dolega mojemu dziecku, gorączka spadła, CRP również a Ami w końcu poczuła się lepiej. Kilka dni później to samo świństwo dopadło mojego męża. Wspomnę jeszcze, że jesteśmy w punkcie zaczepienia- sam środek remontu...Wszelkie pyły remontowe doprowadziły mnie do silnej alergii, zapalenie spojówek, z którego nie mogę się wylizać mimo silnych kropli z antybiotykiem i sterydem, duszności, niekończący się katar. Na domiar złego od piątku borykam się z anginą ropną i tak sobie myślę, czy to żart, ironia losu, naturalna postać rzeczy? Przyznać się kto rzucił na nas zły urok? Od wczoraj jestem na antybiotyku, remont rozgrzebany do połowy, gdyż z racji aury za oknem (deszcz i zimnica) nie schną ściany. Wielkie szczęście, że Malwi jest zdrowa i w dobrych rękach naszej rodziny. Myślę, że remont potrwa jeszcze dobre dwa tygodnie a reszta niech pozostanie milczeniem...Czeka nas malowanie, składanie szafek kuchennych i mebli i wielkie sprzątanie, Panowie od remontu mają przed sobą jeszcze cekolowanie, szlifowanie ścian, położenie paneli. Ścianka miała byc calkowicie wyburzona ale po wyburzeniu okazało się, że znajdowały się w niej kable od elektryki, których nie powinno się ruszac i w ten o to sposób trzeba było znów dostawić kawałek 21 cm ścianki. Elektrykę i hydraulikę mamy już podłączoną, komin również, ściany 3-krotnie zaszpachlowane.
A to nasz teren budowy, w którym przyszło nam mieszkać wraz z wspaniały pakietem chorób. Tylko się nie przestraszcie.
Moja duma, piekarnik w stylu retro, który zamówiliśmy online
 do niego dotykowa płyta Amici
Kawałek przyszłego aneksu kuchennego, z podłączoną elektryką i hydrauliką. Kontakty będziemy mieli mocowane na blacie kuchennym.
 Pokój połączony z przedpokojem będzie wyłożony panelami poziomo do okien balkonowych, pionowo do drzwi wejściowych w przedpokoju bez listew w przejściu. Niezależnie od rad sprzedawców paneli, odwrotne ułożenie mi się nie podoba tj. takie jak teraz. Kolor ścian, który wybraliśmy to DULUX szara poświata.

 Panele z linii nordic, zależało mi by miały odcień szarości, może nieco odważne ale myślę, że ładnie uzupełnią całość wnętrza. Jako wykończenie użyjemy białych, ozdobnych cokołów przypodłogowych.
i kawałek przyszłej sypialni...


cdn mam nadzieję, że już w bardziej optymistycznych klimatach...

10 komentarzy:

  1. Już mi się pomyliło w pierwszej chwili myslałm,że przedpokój to pokój duży.Czyli jednak optycznie inaczej wygląda mieszkanie bo otwarta pzestrzeń.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana przeczytalam Twoj tekst jednym tchem (chcialabym miec taka latwosc pisania jak Ty:) ) i wyobrazam sobie co przezywasz w tym galimatiasie. Wspolczuje choroby corci i wszystkich komplikacji remontowych, ale jak juz skonczysz remont to bedzie co podziwiac:)
    Zdrowka i duzo sil Ci zycze:)
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Choróbska niech pójdą precz!Nie zazdroszczę przeciągającego się remontu, nasz też czeka takowy, ale ze względu na dogodny termin stale się przeciąga w czasie. Kuchenka fantastyczna! Zdrowiejcie i czekamy na efekty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekarnika zazdroszczę bardzo!!!ale jestem ciekawa efektu końcowego! I dużo zdrowia Wam życzę!musicie jakiś to przetrwać!
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo zdrowka i sił !!!
    Czekam na końcowy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dacie radę...duuużo zdrowia dla WAS:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonale potrafię wczuć się w Twoją sytuację...rok temu kiedy remontowaliśmy kuchnie i kiedy całość była w doszczętnej rozsypce (łącznie ze mną ) dowiedzieliśmy się że umiera mój tato...
    Wszystko odłożyliśmy na bok by móc przesiadywać w szpitalu...trudny był to czas...nie wiem czy nie najgorszy...ale za ro wiem że przez takie burze człowiek staje się silniejszy, czego i Wam życzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. dacie radę!! a potem ze śmiechem będziecie wspominać te małe przygody!! zdrówka i cierpliwości życzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam, że nie na temat. Czy mieszkaliście kiedyś w Olsztynie? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...