czwartek, 10 października 2013

Na czerwono zupełnie przez przypadek

Czerwone kuchenne dodatki zawsze bardzo mi się podobały. Obawiałam się, że przy połączeniu kuchni z pokojem dziennym, nie wpasują się one w moje cztery kąty. Oczywiście musiałam ograniczyć ich ilość, bo rozstać się z nimi po prostu nie potrafiłam ale z pstrokacizną oraz ilością rzeczy w małym metrażu  mieszkania nie ma co przesadzać. Na co dzień tylko gdzieniegdzie przemyka nutka czerwieni, gdyż część salonową planuję urządzić stonowanie, w kolorystyce B&W. Dziś natomiast, zupełnie przez przypadek nastąpiła eksplozja owego koloru. Goździki, emaliowany garnek z potrawką z kurczaka, czy sklepowe obrazki w czarnych ramkach, które za chwilę zmienię na zdjęcia czarno-białe z nadmorskich plenerów, utrzymane są w takiej o to kolorystyce.  Jest wesoło i radośnie. 








Nie pokazywałam wam wcześniej części pokoju z łóżkiem narożnym gdyż poduchy w róże spędzały mi sen z powiek. Zamieniłam je na szare i jest zdecydowanie lepiej. Kupiłam je w internetowym sklepie meblowym. Z szarą narzutą wygląda ono ładniej ale moje szkraby wiecznie ją ściągają a to nie na moje nerwy. Nad łóżkiem planuję powiesić (i tu prosiłabym o radę, sugestię): 
trzy czarne, duże pionowe ramy ze zdjęciami natury z nad morza w kolorze B&W klik
lub trzy białe nie co mniejsze ramy powieszone w poziomie również ze zdjęciami jak wyżej klik, 
czy podświetlane panele ścienne, które od soboty w naszej gdańskiej Ikei będą w bardzo atrakcyjnej cenie klik. 


Powiesiłam również w oknach firanki, nie wiem na jak długo, bo nie należę do ich fanek. Wiszą w oknach naszego m tylko i wyłącznie ze względów praktycznych- jest cieplej i przytulniej. Pewnie za chwilę wyciągnę również biały dywan, w okresie jesień, zima jest niezawodny. Póki co tak prezentuje się całość. Aranżacja na jeden ze smutnych, smętnych jesiennych dni.    

Następny razem pokażę wam odsłonę w kolorze B&W. Pozdrawiam- Miszka.

środa, 2 października 2013

Caffe Crema Lungo Dolcemente- pyszna

Jestem smakoszką kawy Latte. Latem, spacerując po nadmorskich kawiarenkach, kawa Latte i gofr z owocami stanowiły mój ulubiony duet. Marzyłam o ekspresie do kawy ale zawsze bywały rzeczy ważniejsze, pilniejsze. Bywało też, że jeśli odpowiadała mi cena ekspresu to ten wyglądał bardzo tandetnie i nie spełniał moich oczekiwań. Jakiś czas temu minęła nam kolejna rocznica ślubu i z tej o to okazji mój mąż postanowił spełnić to moje marzenie. Wypatrzony przeze mnie w reklamie kawy Lavazza, nawołujący do stylu skandynawskiego, szalenie mi się spodobał. Kawa jest przepyszna, moja ulubiona Caffe Crema Lungo Dolcemente klik ze spienionym mlekiem a do tego świeżo upieczone rogaliki z nadzieniem różanym- po prostu pycha.










poniedziałek, 16 września 2013

Ikea 2014- moi faworyci

Ikea, przez wielu krytykowana, przez innych uwielbiana. Chyba tych drugich jest znacznie więcej i ja zaliczam się do jej miłośniczek. Cenię Ikea za jej funkcjonalność, pomysłowość, wszechstronność, dostępność, różnorodność form, modeli, mieszankę stylów itp. Szalenie podobają mi się produkty nawiązujące w całej swej okazałości do stylu skandynawskiego, te w odcieniach bieli, beżu i szarości. Lubię prostotę, jasne, praktyczne i przestronne pomieszczenia, z odrobiną romantyzmu, lekkości i elegancji. W moim m posiadam wiele produktów tej szwedzkiej firmy. Moje serce już dawno zdobyła seria Hemnes, Ingatorp, Brimnes, Stat, wszelkie tekstylia, dekoracje i kuchenne dodatki. Jakiś czas temu z  ogromną radością, wyjęłam nowy katalog Ikea ze skrzynki pocztowej. Oglądany kilkukrotnie, wymiętoszony przez moją młodszą córkę, zawiera kilka pozycji, o których marzę. Zeszłoroczne projekty udało mi się zrealizować, trzymajcie kciuki za pomyślność owych. A  tak prezentują się moim faworyci.

Oszalałam na punkcie owego rozkładanego stołu/stolika. Jest niewielki, praktyczny, szalenie mi się podoba a co najważniejsze idealnie pasuje do mebli Hemnes. Szufladka np. na sztućce jest według mnie strzałem w 10-tkę. Do niego bezkompromisowo pasują krzesła Ingatorp. Zestaw obecnie poza moim zasięgiem ale zawsze warto pomarzyć. Kieliszki do wina z owego stołu już mam.


Kolejny mój mały bzik to łóżko Hemnes. Zamówiłam ostatnio zestaw szarych poduch wypoczynkowych, które miały przyczynić się do metamorfozy mojej czekoladowej rogówki. Rzeczywiście prezentuje się teraz znacznie lepiej. Może kiedyś ów zestaw poduch wraz z szarą narzutą wykorzystam w idealnym jak dla mnie połączeniu z łóżkiem Hemnes. Teraz w niższej cenie, oj kusi. Tu niedbała wersja sypialniana. Moja byłaby bardziej elegancka.



Propozycje do pokoju dzieciaków również przypadły mi do gustu. Pierwsza delikatna i zwiewna dla maluszka- ten etap urządzania pokoiku mamy już za sobą. Druga propozycja, obecnie jest u nas na topie, do której pewnie za jakiś czas, przy podziale pokoju moich dziewczyn, z chęcią sięgniemy. Zamiast ścianek działowych-kotara, która pomysłowo i nieinwazyjnie oddziela przestrzeń dzieciaków w różnym wieku. Kotara niekoniecznie jest w moim guście ale pomysł ciekawy. Biurko dla Malwini a krzesło dla Ami również mi się podobają.




Nie omieszkam zamieścić w moim jakże obszernym dziś poście wspaniałych aranżacji sypialnianych.


Marzę również i te marzenia są zdecydowanie bliższe realizacji, o dokupieniu ram takich jak mam w sypialni) i wywołaniu zdjęć w kolorze B&W z nadmorskiego pleneru. Powiesiłabym je razy 3 sztuki w naszym saloniku, nad rogówką. Wciąż do zdobycia pozostaje półka na książki Lack oraz półeczki na zdjęcia Ribba. W katalogu Ikea jest jeszcze również kilka produktów, które bardzo mi się podobają ale to niech już zostanie moją słodką tajemnicą. Na spacer po katalogu Ikea zabrałam was, dzięki uprzejmości mojej córeczki Malwinki, która od kilku dni wykazuje się względem domowników wspaniałomyślnością i jest grzeczna, co w jej przypadku rzadko się zdarza.
P.S. Post nie jest sponsorowany, napisany z własnej woli bez wyraźnego powodu.

wtorek, 10 września 2013

Gdańsk

Zawsze marzyłam żeby tu mieszkać, a Gdańsk był tym miejscem, które gdy odwiedzałam będąc dzieckiem i nastolatką w sezonie wakacyjnym, czułam dozę ekscytacji. Z rodzimego Mazowsza wyemigrowaliśmy na Mazury (studia) a potem Pomorze (praca), które stało się naszym domem. Gdy mamy na to czas a pogoda dopisuje, korzystamy z uroków pobliskich miejscowości. Okalają nas malownicze Kaszuby, które kuszą swą agroturystką, bliskością lasów i jezior, ciekawe trójmiejskie aglomeracje miejskie oraz niewielkie nadmorskie miejscowości turystyczne. W sezonie wakacyjnym korzystamy z tych atrakcji, które mamy wprost pod nosem. Nie musimy daleko jeździć by przyjemnie spędzić czas . Zaledwie 10-15 minut drogi autem dzieli nas od Starego Miasta- Gdańsk. Kilka kadrów z naszych rodzinnych wypadów nie jest w stanie oddać klimatu tego miejsca, dlatego przejezdnych zapraszam osobiście, gdyż warto zobaczyć i zwiedzić .











środa, 28 sierpnia 2013

Moje radyjko w stylu retro...

Nie jestem ,,gadżeciarą'', nigdy nie zależało mi na tym by mieć w danym sezonie modny i na top-ie telefon komórkowy, nie interesowały mnie nowinki technologiczne typu: tablet, iPod, iPhone, lodówka z kostkarką do lodu, iRobot, który sam odkurza itp. Lubię klasykę i sprawdzone rzeczy. Mężczyźni chyba w tej dziedzinie mają nieco inne oczekiwania. Gdy my kobietki z chęcią zaglądamy do kolejnego sklepu  z butami, ubrankami dla naszych pociech, tych z meblami i dekoracjami typu ,,dom i ogród'', są też drogerie z kosmetykami, oni wolą te w stylu Media Markt, Saturn, Euro RTV i AGD. Dla mnie to istna nuda, dla nich prawie jak pobyt małego odkrywcy w sklepie z zabawkami. TV na pół pokoju to jest klasa, jakość dźwięku i obrazu HD czy format 3 D to kolejny powód do radości dla ów mężczyzny. Może kieruję się troszkę stereotypami ale z autopsji i opowieści moich koleżanek, wysnułam taką o to wizję mężczyzny XXI wieku. Nie mam oczywiście nic złego na myśli, każdego cieszy co innego. Są i tacy, którzy wolą dobrą książkę do poduszki czy spławik i wędkę oraz brodzenie po pas w pobliskim jeziorku. 
Mi najwygodniej jest przy moim starym i wiekowym komputerze, klikanie palcem po ekranie w czymś przenośnym i niewielkich gabarytów doprowadza mnie najzwyczajniej w świecie do szału. Tak czy inaczej, poprosiłam moją drugą połówkę o zakup małego radyjka w stylu retro, jako wyposażenie do naszej sypialni. Uwielbiam wieczory z Chilli Zet. W ten o to sposób, zamiast radyjka mam to, co na zdjęciach poniżej. Taka mała niespodzianka, na szare jesienne dni...Z nutką hipokryzji i dozą sprzeczności powiem wam, że cholernie się cieszę. Sprzęt tej marki mamy również w naszym saloniku, polecam z racji genialnej jakości dźwięku.




 I tak przy okazji nowy klosz do lampki nocnej, wieczorem i za sprawą tych ażurowych kwiatków, daje ładne światło.

czwartek, 8 sierpnia 2013

Sypialnia/ po remoncie

Sypialnia obok przedpokoju to obecnie najbardziej ,,dopieszczone'' pomieszczenie w naszym mieszkaniu. O ile salon z aneksem kuchennym wymaga delikatnego dopracowania (rogówka, krzesła i kilka drobnych szczegółów), to chyba sypialnia jest urocza taką jaką jest. Nie znaczy, że jest urządzona na tip top, gdyż brakuje w niej półki na książki, zawieszę ją w niewidocznej na zdjęciu wnęce tuż koło komody (ostateczny wybór padł na tę niedrogą i funkcjonalną)

oraz białych szafeczek ala pawlacze, które mają wisieć u sufitu na wysokości zabudowy komina. Przydałby się również jakiś sprzęt grający w stylistyce retro, gdyż muzyka wieczorową porą pozwala mi się zrelaksować i wyciszyć.
Ciesze się, że szuflady od komody się otwierają do oporu gdyż przy takim metrażu mógłby to być problem. Mogliśmy powiększyć sypialnię kosztem przedpokoju, jednakże ten pomysł wpadł nam do głowy dopiero po założeniu paneli podłogowych, na sam koniec remontu, przy planowaniu drzwi suwanych. Za jakiś czas, może przy okazji ich zakładania znów porwiemy się na burzenie ścian i stawianie nowych ale to nieprędko. Póki co mamy dość wszelkich rewolucji mieszkaniowych.
Nasza sypialenka urządzona jest w bardzo delikatnym i lekkim stylu, malutka, pełni swoją funkcję miejsca relaksu. Zawsze chciałam mieć taką w stylu romantycznym i mam nadzieję, że cel zamierzony udało się zrealizować. Aniołki czuwają nad nami w postaci delikatnych dekoracji a małżeńskiemu szczęściu służy malutki słonik z trąbą do góry. To taki nasz własny pokój, który dzieci omijają szerokim łukiem ze względu na brak domowych atrakcji, trąca im nudą. I jak wam się podoba?















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...